Obóz 2020 był tym, na co czeka się cały rok… Udało się go zorganizować pomimo zaistniałej sytuacji epidemiologicznej na świecie i był bardzo udany! Ten miło spędzony czas zawdzięczamy między innymi drużynie, z którą byłyśmy, czyli kochanymi 299 WDH-ek „Rude Mrówy”❤️. Wyjazd był inny niż reszta obozów. Spałyśmy w namiotach turystycznych⛺️, a nie wojskowych, miałyśmy dostęp do chaty🏡, w której były prysznice, toalety, a także kuchnia. Nie było również rozpoczynającej obóz prawdziwej pionierki🙈, jednakże dzięki kadrze, która wszystko zorganizowała mogłyśmy przeżyć wspaniałą przygodę!!!
Na obozie było dużo różnych, ciekawych atrakcji, wyjść i gier terenowych. Główną było oczywiście chodzenie po górach🏔. Szczyty, które zdobyłyśmy to Klimczok i Skrzyczne oraz Kotarz. Nasze przyboczne udały się również na Babią Górę, żeby podziwiać na niej wschód słońca🌅.
Za każdym razem, gdy zdobywałyśmy szczyty, zmęczone i zdyszane, z obolałymi nogami i gdy zaczynałyśmy podziwiać widoki, to każda w głębi duszy myślała, że zdecydowanie było warto. ❤️❤️❤️
Kolejnym przykładem ciekawych zajęć było robienie chust na głowę metodą tie – dye. Gdy wywiesiłyśmy wszystkie chusty obok siebie, wyglądało to pięknie, tak kolorowo🌈.
Podczas deszczu, burzy lub poprostu zimnego wieczoru śpiewałyśmy w chacie przy kominku, wpatrując się w blask ognia🔥 Gdy pogoda sprzyjała paliłyśmy ognisko na zewnątrz i przy nim spędzałyśmy czas.
Na wartach kuchennych, miałyśmy dostęp do kuchni w chacie, więc gotowanie było łatwiejsze niż na typowych obozach. Same, zastępami wymyślałyśmy jadłospis, co było dla nas wyzwaniem, jednak wszyscy świetnie sobie poradzili💪🏻. Chyba wszyscy uczestnicy obozu potwierdzą, że leczo było pyszne 🙂
Nie można zapomnieć o naszym pięknym zejściu nad potok nad którym myłyśmy się podczas ładnej pogody, czyściłyśmy menażki i czasem czerpałyśmy wodę – to był parkour 😂🏋🏼♀️🧗🏻♂️
W ostatnich dniach obozu, przemieściłysmy się ponad 300 km dalej na lotnisko w Laszkach, na którym każda z nas miała okazję przelecieć się szybowcem✈️! To było niezapomniane przeżycie…
Szczerze mówiąc, pomimo iż obóz trwał tylko dwa tygodnie, to był naprawdę ciekawą przygodą, którą zapamiętamy do końca życia!
Paulina z Sójek🕊